Zakazany owoc-DRAMIONE
sobota, 24 sierpnia 2013
Rozdział 3
Ron wyszedł.Nie poczuła ulgi tylko przygnębienie.Oszukała go,zdradziła i zabawiła się jego uczuciami.
Dwoma słowami: SKRZYWDZIŁA GO.Narobiła mu wielkiej nadziei a później wyrzuciła go jak lalkę którą się bawiła, ale jej się znudziła.Powiedziała do Draco:
-Co ja najlepszego narobiłam...-Po tych słowach złapała się za głowę.
-Posłuchałaś się głosu serca...-Powiedział jakby nie był kiedyś największym chamem Hogwartu.
-Tobie łatwo mówić...
Draco chcąc zmienić temat zaproponował że zrobi herbatę.Miona tylko kiwnęła głową.Chwilę później siedzieli i pili herbatę w salonie.Mionie trzęsły się ręce i zaczęła szlochać.Draco nie rozumiał że zaczęła płakać więc się zapytał:
-O co teraz chodzi?
-O Rona.Nie powinnam się z nim wiązać...Nie wiem co pomyśli teraz sobie Ginny.
-Nie przejmuj się tą zdrajczynią krwi!
-Jak ty możesz tak o niej mówić?!-Rzuciła filiżanką w podłogę.
-Normalnie-Odpowiedział jej bez żadnych skrupułów Draco.
-Wyjdź i nie wracaj dopóki nie przemyślisz tego co powiedziałeś!-Wykrzyknęła tak że echo tych słów odbiło się o kieliszki na szafce w przedpokoju.
Zaczęła bardziej szlochać.Draco nie zwracając na to uwagi wyszedł.
Pomyślała sobie:Jak on mógł!
Cham...Ale coś jednak poczułam do tego zakichanego chama.Dla niego rzuciłam Rona.Co ja zrobiłam.Nie powinnam.Nie powinnam przyjmować jego telefonu jak mi napisał na chusteczce w Expresie Hogwart.Jakbym tego nie zrobiła było by dobrze ale jego i tak kochała a serce nie sługa.Nie da się go oszukać nawet jakby dała mu 1000 galeonów.
Ron wyszedł.Nie poczuła ulgi tylko przygnębienie.Oszukała go,zdradziła i zabawiła się jego uczuciami.
Dwoma słowami: SKRZYWDZIŁA GO.Narobiła mu wielkiej nadziei a później wyrzuciła go jak lalkę którą się bawiła, ale jej się znudziła.Powiedziała do Draco:
-Co ja najlepszego narobiłam...-Po tych słowach złapała się za głowę.
-Posłuchałaś się głosu serca...-Powiedział jakby nie był kiedyś największym chamem Hogwartu.
-Tobie łatwo mówić...
Draco chcąc zmienić temat zaproponował że zrobi herbatę.Miona tylko kiwnęła głową.Chwilę później siedzieli i pili herbatę w salonie.Mionie trzęsły się ręce i zaczęła szlochać.Draco nie rozumiał że zaczęła płakać więc się zapytał:
-O co teraz chodzi?
-O Rona.Nie powinnam się z nim wiązać...Nie wiem co pomyśli teraz sobie Ginny.
-Nie przejmuj się tą zdrajczynią krwi!
-Jak ty możesz tak o niej mówić?!-Rzuciła filiżanką w podłogę.
-Normalnie-Odpowiedział jej bez żadnych skrupułów Draco.
-Wyjdź i nie wracaj dopóki nie przemyślisz tego co powiedziałeś!-Wykrzyknęła tak że echo tych słów odbiło się o kieliszki na szafce w przedpokoju.
Zaczęła bardziej szlochać.Draco nie zwracając na to uwagi wyszedł.
Pomyślała sobie:Jak on mógł!
Cham...Ale coś jednak poczułam do tego zakichanego chama.Dla niego rzuciłam Rona.Co ja zrobiłam.Nie powinnam.Nie powinnam przyjmować jego telefonu jak mi napisał na chusteczce w Expresie Hogwart.Jakbym tego nie zrobiła było by dobrze ale jego i tak kochała a serce nie sługa.Nie da się go oszukać nawet jakby dała mu 1000 galeonów.
piątek, 23 sierpnia 2013
Rozdział 2
Pocałowała go.Odsunęła się od niego z rumieńcami na twarzy.Otworzyli oczy.Dracona zamurowało.Poczuł się szczęśliwy.Hermiona chciała wstać ale Draco przytrzymał ją za rękę i powiedział:
-Nie odchodź.Nie teraz...
-Nie mogę.Ron...
-Ale Ron to mięczak.
-Ty też się bałeś Voldemorta...
-To było coś innego...
-CO?!
- Voldemort mógł mnie na pstryknięcie palca zamordować.-Odpowiedział jej.
Zapadła grobowa cisza.Mionka wzięła komórkę i zaczęła dzwonić do Ginny.
-Halo,słucham.
-Cześć tu Herma.Jak by co jestem u Ciebie jakby Ron dzwonił.
-Dlaczego to mam mówić?
-Ron nie może się dowiedzieć.
-Gdzie jesteś?
-Czy to ważne Gin?
-TAK!!!
-Ok.Jestem u Dracona.
-Co?!
-Pstro!
-Rozmawiałyśmy na ten temat.Nie warto tej znajomości drążyć.
-Nie jesteś mną.Nie wiesz co czuję.
Po tych słowach rozłączyła się.Draco powiedział:
-Czy ja się nie przesłyszałem?
-Chcę zerwać z Ronem.
-Dla kogo?
-Dla Ciebie idioto!
-Mionka muszę ci coś powiedzieć...
-Co?-Zapytała zaniepokojona
-Kocham Cię.Od pierwszego wejrzenia.Nie wiedziałem co postąpić jak poczułem to uczucie bo nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem.Przepraszam że nazywałem cię Szlamą i mieszałem cię z błotem.-Powiedział do niej to ze smutkiem i skruchą
W JEGO OCZACH BYŁO WIDAĆ MIŁOŚĆ.Ona to widziała.Nagle Miona powiedziała:
-Jedziemy do mojego domu.
-Co?!
-Gówno.Zbieraj się.Raz,dwa!
-Ok,ok-Odpowiedział jej.
Wyszli z jego domu
15 minut później
Ron usłyszał że ktoś wchodzi do domu.Patrzy.To Malfoy i Miona.Herma powiedziała:
-Muszę ci coś powiedzieć...
-Co?
-Zakochałam się...
-Wiem że we mnie-Powiedział żartobliwie Ron.
-Teraz już nie.Chcę być z Draco.
-Dlaczego?Co ja złego zrobiłem?-Powiedział zdruzgotany.
-Spakuj się i wyjdź z domu.Klucze połóż na ławie...-Powiedziała ze łzami w oczach.
Podszedł do niej blondyn i ją mocno przytulił.
-Wiem że mnie kochasz!-Wykrzyknął Ron-Jakbyś mnie nie kochała to byś nie płakała!
Pocałowała go.Odsunęła się od niego z rumieńcami na twarzy.Otworzyli oczy.Dracona zamurowało.Poczuł się szczęśliwy.Hermiona chciała wstać ale Draco przytrzymał ją za rękę i powiedział:
-Nie odchodź.Nie teraz...
-Nie mogę.Ron...
-Ale Ron to mięczak.
-Ty też się bałeś Voldemorta...
-To było coś innego...
-CO?!
- Voldemort mógł mnie na pstryknięcie palca zamordować.-Odpowiedział jej.
Zapadła grobowa cisza.Mionka wzięła komórkę i zaczęła dzwonić do Ginny.
-Halo,słucham.
-Cześć tu Herma.Jak by co jestem u Ciebie jakby Ron dzwonił.
-Dlaczego to mam mówić?
-Ron nie może się dowiedzieć.
-Gdzie jesteś?
-Czy to ważne Gin?
-TAK!!!
-Ok.Jestem u Dracona.
-Co?!
-Pstro!
-Rozmawiałyśmy na ten temat.Nie warto tej znajomości drążyć.
-Nie jesteś mną.Nie wiesz co czuję.
Po tych słowach rozłączyła się.Draco powiedział:
-Czy ja się nie przesłyszałem?
-Chcę zerwać z Ronem.
-Dla kogo?
-Dla Ciebie idioto!
-Mionka muszę ci coś powiedzieć...
-Co?-Zapytała zaniepokojona
-Kocham Cię.Od pierwszego wejrzenia.Nie wiedziałem co postąpić jak poczułem to uczucie bo nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem.Przepraszam że nazywałem cię Szlamą i mieszałem cię z błotem.-Powiedział do niej to ze smutkiem i skruchą
W JEGO OCZACH BYŁO WIDAĆ MIŁOŚĆ.Ona to widziała.Nagle Miona powiedziała:
-Jedziemy do mojego domu.
-Co?!
-Gówno.Zbieraj się.Raz,dwa!
-Ok,ok-Odpowiedział jej.
Wyszli z jego domu
15 minut później
Ron usłyszał że ktoś wchodzi do domu.Patrzy.To Malfoy i Miona.Herma powiedziała:
-Muszę ci coś powiedzieć...
-Co?
-Zakochałam się...
-Wiem że we mnie-Powiedział żartobliwie Ron.
-Teraz już nie.Chcę być z Draco.
-Dlaczego?Co ja złego zrobiłem?-Powiedział zdruzgotany.
-Spakuj się i wyjdź z domu.Klucze połóż na ławie...-Powiedziała ze łzami w oczach.
Podszedł do niej blondyn i ją mocno przytulił.
-Wiem że mnie kochasz!-Wykrzyknął Ron-Jakbyś mnie nie kochała to byś nie płakała!
czwartek, 22 sierpnia 2013
Rozdział 1
Minęło rok od Drugiej Bitwy o Hogwart.Czarodziejom w świecie czarodziejów żyje się lepiej.
Ron i Hermiona siedzieli na kanapie przytuleni.W głowie Hermiony pałętały się dziwne myśli.
Myślała o przystojnym blondynie ze stalowym oczami.O Draconie Malfoyu.Nie powinna.Był śmierciożercą i miała narzeczonego.Byli wrogami ale jak wracali z Hogwartu po bitwie pogodzili się.Miała wrażenie że coś do tego egoisty poczuła.
W głowie Rona roiły się pomysły na ich wspólne wesele.Nagle Hermiona wstała i powiedziała:
-Muszę na chwile wyjść.Muszę się z kimś spotkać.
-Z kim?-Zapytał Ron.
-Z Ginny.-Odpowiedział mu.
Skłamała.Po raz pierwszy go okłamała.
Poszła do wielkiej szafy w sypialni i wyjęła czerwoną bluzkę na krótki rękaw i czarne szorty.Poszła do łazienki i przebrała się.Wyszła z łazienki i poszła do przedpokoju.Założyła czarne szpilki na nogi i wzięła z półki swoją ulubioną czerwoną,malutką torebeczkę.Podeszła do Rona,pocałowała go w policzek i powiedziała:
-Zupę masz w lodówce.Nie wiem kiedy wrócę.Biorę klucze.
-Ok skarbie!-Odkrzyknął jej na pożegnanie narzeczonej.
Miona wyszła z domu.Nie miała zamiaru iść do Ginny tylko do Dracona.Draco teraz mieszka w luksusowym apartamencie.Znała jego adres bo zapisał i dał jej.Przeczuwała że nie jest dla niego obojętna.
10 minut poźniej
Hermiona puka do drzwi blondyna.Otwiera jej blondyn i mówi:
-Z jakiej to okazji mnie odwiedzasz?-Zapytał zalotnie.
-Chciałam z tobą porozmawiać.-Odpowiedziała mu poważnie.
Teraz już wiedziała.Zakochała się.Oboje poszli do salonu.Usiedli na kanapie.Draco miał mętlik w głowie bo do jego głowy zawitało nowe uczucie: miłość.Tak nagle i nie spodziewanie.Dlaczego ona i dlaczego teraz?
Hermiona powiedziała:
-Zamknij oczy.
-Po co-Zapytał się blondyn.
-Zamknij.
Chłopak posłusznie wykonał polecenie.Hermiona też zamknęła oczy,przysunęła się do niego i poczuła jak jego oddech muskał jej delikatne usta.Pomyślała sobie-Nie ma odwrotu.
Minęło rok od Drugiej Bitwy o Hogwart.Czarodziejom w świecie czarodziejów żyje się lepiej.
Ron i Hermiona siedzieli na kanapie przytuleni.W głowie Hermiony pałętały się dziwne myśli.
Myślała o przystojnym blondynie ze stalowym oczami.O Draconie Malfoyu.Nie powinna.Był śmierciożercą i miała narzeczonego.Byli wrogami ale jak wracali z Hogwartu po bitwie pogodzili się.Miała wrażenie że coś do tego egoisty poczuła.
W głowie Rona roiły się pomysły na ich wspólne wesele.Nagle Hermiona wstała i powiedziała:
-Muszę na chwile wyjść.Muszę się z kimś spotkać.
-Z kim?-Zapytał Ron.
-Z Ginny.-Odpowiedział mu.
Skłamała.Po raz pierwszy go okłamała.
Poszła do wielkiej szafy w sypialni i wyjęła czerwoną bluzkę na krótki rękaw i czarne szorty.Poszła do łazienki i przebrała się.Wyszła z łazienki i poszła do przedpokoju.Założyła czarne szpilki na nogi i wzięła z półki swoją ulubioną czerwoną,malutką torebeczkę.Podeszła do Rona,pocałowała go w policzek i powiedziała:
-Zupę masz w lodówce.Nie wiem kiedy wrócę.Biorę klucze.
-Ok skarbie!-Odkrzyknął jej na pożegnanie narzeczonej.
Miona wyszła z domu.Nie miała zamiaru iść do Ginny tylko do Dracona.Draco teraz mieszka w luksusowym apartamencie.Znała jego adres bo zapisał i dał jej.Przeczuwała że nie jest dla niego obojętna.
10 minut poźniej
Hermiona puka do drzwi blondyna.Otwiera jej blondyn i mówi:
-Z jakiej to okazji mnie odwiedzasz?-Zapytał zalotnie.
-Chciałam z tobą porozmawiać.-Odpowiedziała mu poważnie.
Teraz już wiedziała.Zakochała się.Oboje poszli do salonu.Usiedli na kanapie.Draco miał mętlik w głowie bo do jego głowy zawitało nowe uczucie: miłość.Tak nagle i nie spodziewanie.Dlaczego ona i dlaczego teraz?
Hermiona powiedziała:
-Zamknij oczy.
-Po co-Zapytał się blondyn.
-Zamknij.
Chłopak posłusznie wykonał polecenie.Hermiona też zamknęła oczy,przysunęła się do niego i poczuła jak jego oddech muskał jej delikatne usta.Pomyślała sobie-Nie ma odwrotu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
