Rozdział 3
Ron wyszedł.Nie poczuła ulgi tylko przygnębienie.Oszukała go,zdradziła i zabawiła się jego uczuciami.
Dwoma słowami: SKRZYWDZIŁA GO.Narobiła mu wielkiej nadziei a później wyrzuciła go jak lalkę którą się bawiła, ale jej się znudziła.Powiedziała do Draco:
-Co ja najlepszego narobiłam...-Po tych słowach złapała się za głowę.
-Posłuchałaś się głosu serca...-Powiedział jakby nie był kiedyś największym chamem Hogwartu.
-Tobie łatwo mówić...
Draco chcąc zmienić temat zaproponował że zrobi herbatę.Miona tylko kiwnęła głową.Chwilę później siedzieli i pili herbatę w salonie.Mionie trzęsły się ręce i zaczęła szlochać.Draco nie rozumiał że zaczęła płakać więc się zapytał:
-O co teraz chodzi?
-O Rona.Nie powinnam się z nim wiązać...Nie wiem co pomyśli teraz sobie Ginny.
-Nie przejmuj się tą zdrajczynią krwi!
-Jak ty możesz tak o niej mówić?!-Rzuciła filiżanką w podłogę.
-Normalnie-Odpowiedział jej bez żadnych skrupułów Draco.
-Wyjdź i nie wracaj dopóki nie przemyślisz tego co powiedziałeś!-Wykrzyknęła tak że echo tych słów odbiło się o kieliszki na szafce w przedpokoju.
Zaczęła bardziej szlochać.Draco nie zwracając na to uwagi wyszedł.
Pomyślała sobie:Jak on mógł!
Cham...Ale coś jednak poczułam do tego zakichanego chama.Dla niego rzuciłam Rona.Co ja zrobiłam.Nie powinnam.Nie powinnam przyjmować jego telefonu jak mi napisał na chusteczce w Expresie Hogwart.Jakbym tego nie zrobiła było by dobrze ale jego i tak kochała a serce nie sługa.Nie da się go oszukać nawet jakby dała mu 1000 galeonów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz